29 czerwca 2016

Manicure hybrydowy - test chińskiego lakieru CNDs


Każda z nas z pewnością uwielbia odwiedzać fotele fryzjerskie i kosmetyczne. Mamy okazję wtedy poczuć się  wyjątkowo, taki relaks jest potrzebny każdej kobiecie. Nawet jeśli nie stać nas na taki luksus warto znaleźć chwilkę i zrobić coś dla siebie w domu. Na 100% poczujecie się lepiej. ;)

Dzisiaj mam dla was manicure wykonany w domu, do którego wykonania nie potrzebujemy majątku. Jeśli jeszcze nie czytałyście posta: Jak tanio zrobić paznokcie hybrydowe w domu? To zapraszam.

Dzisiejszy manicure z użyciem lakieru który kosztował mnie całe 6,84 zł ;)

Manicure hybrydowy CNDS test chińskich lakierów


















Lakier jest bardzo trwały, ładnie kryje jednak ja zawsze nakładam trzy warstwy ponieważ moje naturalne paznokcie są cienkie i podatne na wyginanie.

A to niestety jest czynnikiem wpływającym na odpryskiwanie lakierów. Dlatego wolę nałożyć więcej warstw i mieć spokój na dłużej.

Manicure hybrydowy CNDS test chińskich lakierów



















Manicure hybrydowy CNDS test chińskich lakierów


Odcień bardzo mi się podoba, od dawna takiego szukałam. Letni i świeży, a zarazem klasyczny. Uwielbiam czerwień na paznokciach. Postanowiłam urozmaicić i na palec serdeczny zaaplikowałam efekt syrenki. Pięknie mieni się w świetle.
 
Manicure był bardzo trwały jednak musiałam ściągnąć i skrócić paznokcie przed egzaminem praktycznym z kosmetologii. Bardzo nad tym ubolewałam bo miałam już długie pazurki ale wolałam nie kusić losu.

Manicure hybrydowy CNDS test chińskich lakierów




















Manicure hybrydowy CNDS test chińskich lakierów




















Jak Wam się podoba? Jakie kolorki lubicie na paznokciach latem? Piszcie w komentarzach.






24 czerwca 2016

Zdany licencjat + codzienna pielęgnacja cery


Ostatnio posty pojawiały się troszkę rzadziej, a to ze względu na koniec studiów, egzamin i obronę, którą miałam w środę. Udało mi się obronić na 4,5 więc posiadam licencjat na upiększanie i mogę działać w kierunku kosmetologii ;)




















Teraz mam nadzieję, że nadrobię posty i oczywiście Wasze wpisy! Mam dzisiaj dla Was post dotyczący aktualnej pielęgnacji, którą postanowiłam zminimalizować do potrzebnego minimum.
Podstawą każdej pielęgnacji jest oczyszczenie skóry z zanieczyszczeń. Od jakiegoś czasu rzadko myję twarz wodą. Rano oczyszczam skórę płynem micelarnym oraz przecieram ja tonikiem. Wieczorem zmywam oczy płynem dwufazowym Ziaji, który jest moim zdaniem najlepszy, później domywam wszystko płynem micelarnym (aktualnie Nivea-recenzja tutaj). Tonik wybieram raczej tani, ponieważ główne jego zadanie to przywrócenie naturalnego pH skóry. 

Kiedy moja skóra potrzebuje mocniejszego oczyszczenia, używam peelengu. Zazwyczaj enzymatyczny ale aktualnie testuje żel peelengujący do mycia twarzy. Peeling ten jest drobnoziarnisty, przeznaczony do codziennego używania jednak ja nie polecam codziennego złuszczania naskórka, ponieważ w tak krótkim czasie nie zdąży on się zregenerować. Cykl odnowy komórkowej trwa 28 dni. 

Ja używam peelengu średnio raz na tydzień.



















Jeżeli chodzi o niespodzianki, które co jakiś czas się pojawiają polecam Davercin płyn-jednak jest on na receptę. To tani lek i wydajny, który nakładamy punktowo.

Jakiś czas temu wrócił problem z zaskórnikami dlatego dermatolog przypisała mi białą maść robioną w aptece. Koszt to niecałe 10 zł. Składa się między innymi z rezorcyny i cynku. Muszę przyznać, że działa. Jeżeli również macie taki problem polecam skonsultować się z dermatologiem.




















Ostatnie cudo to krem marki Love me green. Jest  to krem na noc, ja aplikuję go rano ponieważ skóra po maści cynkowej jest troszkę ściągnięta. Krem jest jednym z najlepszych jakie miałam, ma  działanie regeneracyjne, przeciwstarzeniowe oraz ujędrniające. Zawiera olej sezamowy, ekologiczny sok z aloesu, masło shea. Cera po jego użyciu jest gładka, nawilżona oraz odprężona. Dokładniejszą recenzję znajdziecie tutaj.




















Jak wygląda wasza pielęgnacja? Używacie więcej produktów czy mniej? Może polecacie jakieś perełki do pielęgnacji?;)




15 czerwca 2016

Propozycja delikatnego manicure hybrydowego


Do manicure hybrydowego przyzwyczaiłam się na dobre. Nie muszę się martwić o to by przed imprezą pomalować paznokcie, nic się nie odbija, nie odpryskuje. Paznokcie są twarde więc nie ma mowy o złamaniach (raz na jakiś czas się zdarza ale rzadko), dzięki czemu mogę sobie zapuścić dłuższe paznokcie. Naturalne zaraz się rozdwajają, łamią, są bardzo podatne na urazy.


Dzisiejsza propozycja pazurków to bardzo delikatne i dziewczęce. Ja uwielbiam klasykę i prostotę. Podobają mi się wymyślne pazurki, wzorki, różnego rodzaju zdobienia ale u kogoś. Sama najchętniej nosiłabym czerwień w każdym odcieniu i nic poza tym-najczęściej takie lakiery widnieją na moich paznokciach ale tym razem postawiłam na letni, pastelowy róż. Dodatkowo delikatne zdobienie na palcu serdecznym w formie różowego frencha bardzo mi się podoba.

Do wykonania użyłam :

Baza Neo Nail hard
Lakier hybrydowy Perfect Beauty odcień nr 39
Lakier hybrydowy Perfect Beauty odcień nr 03

Top Neo Nail hard

Manicure hybrydowy Perfect Beauty 39

Manicure hybrydowy Perfect Beauty 39

Manicure hybrydowy Perfect Beauty 39

Manicure hybrydowy Perfect Beauty 39

Manicure hybrydowy Perfect Beauty 39

Manicure hybrydowy Perfect Beauty 39



Manicure hybrydowy Perfect Beauty 39




















Jak wam się podoba taki manicure? Wolicie delikatnie naturalne czy żywe i kolorowe propozycje? 

Zapraszam również na post


Jak tanio zrobić paznokcie hybrydowe w domu? Czy da się zmieścić się w 100zł?






12 czerwca 2016

Test płynu micelarnego-kampania Nivea


Jakiś czas temu dostałam zaproszenie do null samplingowej płynów micelarnych, postanowiłam wypełnić test dotyczący mojej cery, po czym dostałam informacje o tym, że się zakwalifikowałam. Firma przysłała mi płyn micelarny do cery normalnej i mieszanej co bardzo mi odpowiada.

Musze przyznać, że kiedyś nie lubiłam płynów micelarnych, wydawało mi się, że nie oczyszczają skóry w odpowiedni sposób. Byłam przyzwyczajona do mleczek kosmetycznych, które pozostawiały tłustą warstwę na skórze. Przy mojej problematycznej cerze nie były one wskazane ponieważ mogły się przyczyniać do powstawania zaskórników. Teraz nie wyobrażam sobie demakijażu bez płynu micelarnego zauważyłam, że i moja cera się poprawiła.




















"NIVEA® PIELĘGNUJĄCY PŁYN MICELARNY do cery normalnej i mieszanej. Formuła 3w1 do twarzy, oczu i ust z witaminą E:
  • usuwa makijaż i skutecznie oczyszcza skórę,
  • łagodnie usuwa makijaż oczu i pielęgnuje rzęsy,
  • nawilża i pozwala skórze oddychać.
Po użyciu skóra jest oczyszczona, odświeżona i wygląda pięknie. Zawarte w płynie micelarnym cząsteczki zwane micelami działają jak magnes, usuwając makijaż i zanieczyszczenia. Dzięki temu płyn skutecznie i łagodnie oczyszcza skórę bez konieczności pocierania."

Produkty z Nivea znam  i nieraz już testowałam. Nie zawsze byłam jednak zadowolona. Jak było tym razem??

Płyn micelarny zamknięty jest w prostej, plastikowej butelce o pojemności 200ml. Cena to około 15zł.

Wielki plus to zawartość witaminy E w składzie i to już na trzecim miejscu. A jak wiadomo witamina E to "witamina młodości", a to za sprawą jej przeciwutleniających właściwości.

Skład

Aqua, PEG-40 Hydrogenated Castor Oil, Tocopheryl Acetate, Glycerin, Sorbitol, Panthenol, Poloxamer 124, Decyl Glucoside, Glyceryl Glucoside, Disodium Cocoyl Glutamate, Citric Acid, Polyquaternium-10, Sodium Chloride, Sodium Acetate, Propylene Glycol, 1,2-Hexanediol, Trisodium EDTA, Phenoxyethanol.

Jeżeli chodzi o demakijaż to płyn radzi sobie bardzo dobrze, ładnie oczyszcza skórę. Do demakijażu oczu od lat używam dwufazowej Ziaji, która jest dla mnie nie zawodna. Płyn micelarny ładnie domywa zanieczyszczenia, nie piecze w oczy, nie podrażnia skóry.

Cera po użyciu płynu jest gładka, nawilżona jednak ja i tak zawsze później używam toniku i kremu więc dla mnie to mało istotne. Z NAJWAŻNIEJSZEGO swoje zadania czyli usuwania makijażu wywiązuje się bardzo skutecznie.

Podczas jego używania nie zauważyłam żadnych efektów ubocznych, nie powoduje wyprysków, nie jest komedogenny.

Uważam, że kosmetyk jest godny polecenia, być może kiedyś jeszcze po niego sięgnę jednak mam sporo kosmetyków w zapasie. ;)

A Wy znacie produkty Nivea do twarzy? Jaka jest Wasza opinia na ich temat? Piszcie w komentarzach jakie płyny micelarne polecacie.